Realny projekt. Wirtualny świat. AI wsparła tylko dwa etapy jego powstania



Narzędzie przyspiesza etap, na którym liczy się tempo myślenia. Warsztat projektowy i inżynieryjny odpowiada za wszystko, co trafia potem do dokumentacji. Sztuka polega na tym, by właściwie połączyć te kompetencje, bo dopiero wtedy technologia realnie wspiera proces projektowy.

Pytanie o to, ile w materiale reklamowym zrobiła sztuczna inteligencja, przestało być pytaniem technicznym. Od 2 sierpnia obowiązują przepisy nakazujące oznaczanie treści wygenerowanych lub przetworzonych przez AI, więc ma ono dziś także podstawę formalną. W praktyce jednak odpowiedź „tak” albo „nie” niewiele wnosi. Znaczenie ma to, w którym miejscu procesu narzędzie się pojawiło i za co odpowiadało.

Bożena Ryszka, dyrektor marketingu i PR w Aluprof

Kampania, w której dom jest bohaterem

„Let’s build a better place” to kampania, w której pokazujemy nasze rozwiązania w naturalnym dla nich środowisku, czyli w domu. Jej bohaterem jest Szymon Marciniak, międzynarodowy sędzia piłkarski i ambasador naszej marki, a widz ogląda jego dom z perspektywy gościa: przechodzi przez strefę wejściową, salon, gabinet, siłownię i wychodzi na taras. W każdym z tych miejsc pracuje inne rozwiązanie z naszej oferty.

Ten dom nie istnieje w rzeczywistości. Powstał w całości w środowisku wirtualnym, a jedynym realnym elementem kadru jest sam Szymon Marciniak, zarejestrowany w studiu i połączony z gotowym otoczeniem.

Najpierw projekt, potem kadr

Punktem wyjścia nie była wizualizacja, tylko autorski projekt architektoniczny i krajobrazowy, opracowany od podstaw z uwzględnieniem realiów konstrukcyjnych i specyfikacji naszych rozwiązań. Okna, drzwi, osłony przeciwsłoneczne, pergola widoczne w kadrze odwzorowano na modelach przygotowanych przez naszych konstruktorów, tych samych, na których pracuje produkcja i z których korzystają pracownie projektowe pobierające od nas pliki CAD i BIM.

To była decyzja strategiczna, nie produkcyjny szczegół. Reklama producenta systemów aluminiowych, w której geometria nie zgadza się z rzeczywistością, jest bezużyteczna dla architekta i myląca dla inwestora. Uznaliśmy, że materiały marketingowe powinny podlegać równie rygorystycznej weryfikacji, jak dokumentacja techniczna towarzysząca naszym produktom.

Mądrość zostaje po stronie ludzi

Narzędzia generatywne wsparły szkice i storyboardy na etapie koncepcji, kiedy szukaliśmy kadrów i szybko sprawdzaliśmy pomysły. Wróciły na samym końcu, przy punktowym retuszu i wyostrzaniu detali na kadrach statycznych. Projekt architektoniczny, budowa wirtualnego świata i klipy wideo powstały bez ich udziału.

Taki podział ról wydaje mi się po prostu racjonalny: każde narzędzie wykorzystujemy tam, gdzie wnosi największą wartość do procesu projektowego. Sztuczna inteligencja przyspieszyła nam pracę tam, gdzie liczyła się szybkość pomysłu. Wszędzie tam, gdzie największą wagę miała odpowiedzialność za to, co zobaczy architekt i inwestor, decydowali ludzie. Sądzę, że w ciągu kilku lat mówienie wprost o tym podziale stanie się na rynku zwykłą praktyką, i zachęcam do zadawania tego pytania także innym markom.

https://www.youtube.com/watch?v=ua6XL9qzwqg

Aluprof
press box